top of page
Szukaj

Nie sztuka sprzedać. Sztuka zbudować rynek

  • 2 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

Nie brakuje dziś ludzi w Polsce, którzy chcą kupować żywność lokalną – świeżą, wysokiej jakości, wytworzoną w znanym im regionie i najlepiej bezpośrednio od rolnika. Konsumenci są gotowi płacić, zamawiać online i wspierać lokalnych producentów.


Problemem nie jest popyt. Problemem jest dostęp.


Zakup lokalnej żywności wciąż bywa niewygodny, czasochłonny i trudny do pogodzenia z codziennym życiem. I właśnie dlatego – mimo obecności narzędzi cyfrowych i rosnącego zainteresowania konsumentów – lokalne rynki żywności w Polsce pozostają kruche, trudne do skalowania i często zależne od krótkotrwałych projektów.


Dlaczego tak się dzieje?


Odpowiedź, która wyłania się z raportu Żywego Laboratorium APPETIT z 2026 roku, przygotowanego w ramach projektu CODECS, jest niewygodna, ale bardzo klarowna:


PRZEZ LATA „CYFRYZACJA” KONCENTROWAŁA SIĘ NA NARZĘDZIACH DLA POJEDYNCZYCH ROLNIKÓW I PRZETWÓRCÓW, A NIE NA CYFRYZACJI LOKALNYCH RYNKÓW ŻYWNOŚCI JAKO CAŁOŚCI.



Cyfryzacja w rolnictwie już się wydarzyła. Rolnicy sprzedają online, konsumenci składają zamówienia, płatności elektroniczne stały się standardem. A jednak coraz częściej, zarówno w dyskusjach z rolnikami, samorządami, konsumentami, społecznikami, doradcami, jak i administracją publiczną, padają nie słowa „aplikacja” czy „platforma”, lecz: logistyka, organizacja, współpraca, odpowiedzialność.


Rośnie świadomość, że o trwałości i skali lokalnych rynków żywności decyduje to, co dzieje się po sprzedaży: organizacja rynku, logistyka, podział ról, kosztów i odpowiedzialności.

Cyfryzacja i narzędzia cyfrowe są warunkiem koniecznym. Ułatwiają kontakt z klientem, planowanie popytu, zbieranie zamówień i przyjmowanie płatności. Ale sama cyfryzacja nie tworzy rynku.


Bez struktur organizacyjnych prowadzi raczej do przeciążenia pojedynczych rolników niż do stabilności całego systemu. Jeśli cyfryzacja nie idzie w parze z rozwiązaniami organizacyjnymi i jasnym modelem zarządzania (governance), ujawnia jedynie słabości systemu – zamiast je rozwiązywać.


Dobrym kontrapunktem są przykłady z Francji, takie jak La Bardane (sklep producentów) czy GAEC des Domaines (spółdzielcze gospodarstwo przetwórcze). Pokazują one, że współpraca rolników może być trwała, opłacalna i konkurencyjna rynkowo. Ale nie dzieje się to samo z siebie.


W tych przypadkach współpraca oznacza:

  • zaprojektowany model biznesowy działania zbiorowego,

  • formalne struktury organizacyjne i prawne,

  • jasne zasady członkostwa i podejmowania decyzji,

  • wspólne inwestycje i współdzieloną odpowiedzialność,

  • stałe doradztwo dla grupy, a nie dla pojedynczego gospodarstwa,

  • traktowanie logistyki, sklepu czy przetwórni jako wspólnej infrastruktury rynkowej,

  • wspólne budowanie konkurencyjności na rynku.


We Francji współpraca nie jest hasłem. Jest mechanizmem zaprojektowanym i zarządzanym.

W Polsce dużo mówimy o współpracy, ale praktyka pokazuje co innego:

  • Rolniczy Handel Detaliczny (RHD) oraz rozwiązania krótkich łańcuchów dostaw żywności (KŁŻ) wzmacniają przede wszystkim model działania w pojedynkę,

  • doradztwo koncentruje się na decyzjach i zdolnościach indywidualnego gospodarstwa,

  • programy wsparcia premiują projekty realizowane samodzielnie,

  • logistyka i organizacja rynku pozostają „problemem rolnika”,

  • liczy się konkurencyjność pojedynczego producenta, a nie konkurencyjność współtworzonego lokalnego rynku żywności.


Efekt jest przewidywalny: współpraca pozostaje postulatem, a nie realnym modelem działania.


Jeśli chcemy budować lokalne rynki żywności, które są trwałe, skalowalne i odporne, potrzebujemy:

  • cyfryzacji rynków, nie tylko gospodarstw,

  • rozwiązań organizacyjnych umożliwiających działanie zbiorowe,

  • jasnych zasad zarządzania (governance): kto decyduje, kto płaci, kto za co odpowiada,

  • wsparcia dla struktur wspólnych: logistyki, punktów odbioru, marketingu, usług finansowych,

  • modeli biznesowych opartych na współtworzeniu konkurencyjnych lokalnych rynków żywności,

  • polityk publicznych, które traktują rynek lokalny jako infrastrukturę (fizyczną i cyfrową), a nie jako projekt lub formę podtrzymywania pojedynczych gospodarstw.


Raport z dyskusji grupy fokusowej Żywego Laboratorium APPETIT, która odbyła się w kwietniu 2026 roku, nie jest raportem o technologii. Jest o tym, dlaczego bez organizacji i modelu zarządzania cyfryzacja nie wystarczy, by lokalne rynki żywności mogły się rozwijać.

Temat cyfryzacji krótkich łańcuchów dostaw żywności będzie również przedmiotem warsztatów w Krakowie w dniach 13–14 maja br. Program wydarzenia.


Prawdziwym wyzwaniem dla polityki po 2027 roku nie jest pytanie, czy potrafimy sprzedawać lokalną żywność, lecz czy potrafimy – dzięki cyfryzacji – zbudować infrastrukturę, która umożliwi funkcjonowanie setek skalowalnych lokalnych rynków. Raport CODECS Żywego Laboratorium APPETIT pokazuje jasno: bez zaplecza organizacyjnego, społecznego i fizycznego nawet najlepsze intencje nie przełożą się na wygodny i konkurencyjny dostęp do żywności prosto od rolnika.

 
 
 

Komentarze


bottom of page